>>Koniec<<

Działaj Lokalnie IV - Klub Miłośników Historii i Kultury Warmii i Mazur

29 listopada 2005, po wielu, wielu próbach, ćwiczeniach, zgrywaniach i Bóg wie, czego jeszcze, udało się pokazać rodzicom nasze dzieło. Powinniśmy napisać "Dzieło", z dużej litery, oczywiście, bo i ciężar krol_jezior.jpggatunkowy, owego przedsięwzięcia był ze wszech miar okazały - edukacja regionalna. Na warsztat wzięliśmy scenariusz "Legendy o Łynie" autorstwa pani Ireny Kwinto. Po kilku przeróbkach i zmianach powstała inscenizacja, w której, oprócz gry aktorskiej, występują partie śpiewane oraz tańczone. Scenariusz, w skrócie prezentował się ni mniej, ni więcej tylko tak:

"Żył sobie pewien Jasiek, któremu nie śpieszno było do żeniaczki. Aże rybakiem był, razu pewnego na ryby, ze stryjem swoim, Mateuszem, popłynął. Pływając tak sobie po jeziorze, samego Króla Tysiąca Jezior złowili. Ten, w zamian za uwolnienie wysłał ku brzegowi swoją najmłodszą córkę, Łyną zwaną. jasek_i_lyna.jpgTa śpiewem swoim i urodą tak Jaśka oczarowała, że pojął ją był za żonę. I żyliby sobie powolutku i radośnie, gdyby pewnego razu Jaśka drzewo nie przygniotło w lesie. Ciężko ranny, leżał tedy w izbie, oczami za ukochaną wodząc, a życie z niego ulatywało. Łyna, przypominając sobie, że głęboko, na dnie jeziora rośnie życiodajny krzew, postanowiła uratować swojego męża. Popłynęła, odnalazła krzew, zerwała kwiat i wyszeptała zaklęcie. Jasiek ożył... Niestety, Łyna nie pomna przestrogi ojcowskiej, że nie wolno zrywać kwiatu, złamała odwieczne prawo Krainy Wód. Za karę ojciec zamienił ją w rzekę, a Jaśka w wierzbę płaczącą. I odtąd płynie Łyna, opasując srebrną wstęgą mazursko-warmińską krainę, a nad nią wierzba szepce słowa miłości, jak w starej pieśni."

kowal.jpgOzdobą scenariusza były warmińskie i mazurskie przyśpiewki i piosenki, m. in.: Mniała baba psiekno córke, Nasa matka Katrzyna, Modre uoczka, Ijdzie chmura, Kędy ty Jaśku pojedziesz, czy Zielona rutka. Oprócz nich, nasi młodzi aktorzy popisali się umiejętnościami zatańczenia Szota i Kowala, starych, ludowych tańców z naszego regionu.

Widowisko nie byłoby psiekne, gdyby nie nasza pani pielęgniarka szkolna, pani W. Pargólska. To ona, w pocie czoła, walcząc z łamiącymi się igłami w maszynie do szycia, przy pomocy nici i wykrojonych kawałków materiałów wyczarowała 10, stylizowanych na ludowe, strojów dla naszych artystów. A, co widać na zdjęciach, prezentowali się w nich okazale. Całości, bajkowego wydźwięku dodały jeszcze kolorowe dekoracje i rekwizyty. Brawa były ze wszech miar zasłużone.

wystawka.jpgNie była to jedyna atrakcja regionalna tego dnia w naszej szkółce. Działacze klubowi postanowili zorganizować mini wystawę obrazującą życie codzienne dawnych mieszkańców Mazur. Dzięki życzliwości pani D. Dorozińskiej, wicedyrektor Zespołu Szkół nr 2 w Nidzicy, mogliśmy pokazać dawne sprzęty kuchenne, żelazka, stare naczynia, maszynę do szycia, młynki do pieprzu, itp. Dodatkowo, każdy mógł sobie poczytać na rozwieszonych posterach o sztuce ludowej Warmii i Mazur, zabytkach techniki i przemysłu, dawnych maszynach rolniczych, itp. Poczytać można było teksy pisane w gwarze warmińskiej i mazurskiej oraz uzupełnić swoją wiedzę o historii regionu. Była też i degustacja regionalnych potraw. Mamy mogły przypomnieć sobie, jak to drzewiej , za czasów ich młodości lub młodości ich mam wyglądało codzienne życie. Pouczająca lekcja o dziejach i życiu dawnych mieszkańców Krainy Tysiąca Jezior, w której nam, obecnym mieszkańcom przyszło żyć, uczyć się i pracować.

wystep_lyna.jpgNastępnego dnia, 30 listopada, pojechaliśmy z całym naszym teatralnym dobytkiem do Szkoły Podstawowej w Łynie, gdzie na szkolnym korytarzu pokazaliśmy naszą inscenizację. Oglądający byli zadowoleni z naszego występu, i, za co jesteśmy im bardzo wdzięczni, darowali nam różnorodne, raz lżejsze, raz cięższe potknięcia i pomyłki. Ale Szota zatańczyliśmy jak należało. W końcu, byliśmy w Łynie, w owej miejscowości, co swą nazwę od imienia legendarnej królewskiej córki wywodzi. Gospodarze, również aktorsko rozwinięci, zrewanżowali się nam przedstawieniem, a jakże! Pokazali nam i licznej publice przedstawienie pt. "Sąd nad muchą". Inscenizacja ta zajęła II miejsce podczas niedawnego XI Przeglądu Małych Form Teatralnych w Nidzicy. Było sympatycznie, i niestety krótko. Wiadomo, tok lekcyjny, leci, więc trzeba było na lekcje wracać.

IMG_0009.JPGTrzeci występ naszego klubowego teatru miał miejsce na zamku w Nidzicy, 6 grudnia, w dniu Świętego Mikołaja, Nidzicki Fundusz Lokalny, nasz przewspaniały darczyńca, zorganizował wielką Galę. Na niej, z okazji Dnia Dobroczynności, najwybitniejsi nasi lokalni darczyńcy i dobroczyńcy otrzymali statuetki Gregoroviusa i tytuły "Dobroczyńcy Roku". Podczas uroczystości obdarowane przez Fundusz grantami różne organizacje formalne i nieformalne, oraz szkoły i placówki edukacyjno-kulturalne zaprezentowały swoje osiągnięcia. My, poza stoiskiem pokazaliśmy naszą inscenizację, ze względów czasowych, znacznie okrojoną. Zaśpiewaliśmy nasze przyśpiewki i piosenki oraz pokazaliśmy, jak się tańczy Szota i Kowala. Bardzo gorące brawa licznej widowni upewniły nas w przekonaniu, że zrobiliśmy przez ostatnie trzy miesiące kawał dobrej roboty, w ramach edukacji regionalnej.

Teraz, gdy opadły emocje sceniczne, czas powoli przygotowywać się do wrześniowego święta 60-lecia istnienia naszej Szkoły.

ROK 2006

W ramach przygotowań do majowego występu z okazji Dni Nidzicy część z naszych członków zaprezentowała się w styczniu br., podczas apelu poświęconego 61 rocznicy powrotu Warmii i Mazur do Macierzy. Dzięki choreograficznemu opracowaniu pani D. Bartkowskiej publiczność mogła, poza znanymi już wcześniej tańcami i przyśpiewkami obejrzeć nowy taniec, tzw. "żabkę".

Co prawda trochę tego dnia padało, ale nasz występ się udał (poza chwilowymi problemami natury technicznej!). Chodzi o 30 kwietnia br. i scenę pod nidzickim zamkiem. Tam właśnie, z okazji 625 rocznicy nadania Nidzicy praw miejskich daliśmy krótki, acz treściwy pokaz własnych umiejętności tanecznych i wokalnych. W swoim króki recitalu zaprezentowaliśmy, m. in. "szota", "kowala" oraz kilka piosenek, z "Nasą matką Katazyną" na czele. Publika klaskała, co było widomym znakiem, że się podobaliśmy. >>kliknij tutaj po fotki<<

29 września br., podczas uroczystego Święta 60-lecia działalności naszej Szkoły przypomnieliśmy wersję skróconą "Legendy o Łynie" z nieco przearażowanymi niektórymi piosenkami. Zmianie uległy także muzyczne podkłady utworów. Muzyka nabrała większego wigoru, poprzez użycie w niej większej ilości instrumentów i robudowanie sekcji rytmicznej. Wszystko to dzięki panu Marcinowi Bąkowskiemu, któremu wielkie za to dzięki się należą. >>kliknij tutaj po fotki<<

Organizatorzy i działacze Klubu.

Strona główna Oferty dydaktycze naszych nauczycieli Szkolna fotogaleria Ekozespoły
Szkolna Kasa Oszczędności UKS Promyk Rączki Gazeta Szkolna "Nasze Echo" Garść wiedzy o szkole
Klub Miłośników Roweru "KoMaR" Szkolny Klub Integracji Europejskiej Statut Szkoły Nasz hymn

>>Początek<<